Konie czystej rasy hiszpańskiej, pomimo upływu czasu, niezmiennie cieszą się opinią konia luksusowego. Wywodzi się ona jeszcze z kronikarskich opisów hiszpańskich „dzianetów”, wynoszonych pod niebiosa za przypisywane im walory, a których linię genetyczną mają, w założeniu, dziś reprezentować. Opinia ta podsycana jest przez mity i przesądy, które wzbudzają, co prawda, zainteresowanie tymi zwierzętami, nie przyczyniają się jednak zbytnio do zwiększenia ich popularności. Najczęściej kwestionowana u nich funkcjonalność, czy wytrzymałość fizyczna, wymagałaby jednak, choćby krótkiego, spojrzenia na samą rasę i jej korzenie - to jednak temat na odrębne rozważania a ponadto budzący polemiki. Z tego względu ograniczę się tu jedynie do zwrócenia uwagi na fakt, że istnieją w Hiszpanii palenia i hodowle, swą historią sięgające bardzo głęboko wstecz; palenia osadzone na tradycjach hodowlanych wykraczających poza wszelkie ramy współcześnie rozumianych ksiąg stadnych, czy definicji rasowych.
 |
Dlatego nie wdając się w dyskusje nad zagadnieniem powstania tej rasy i wypływających stąd sporów, wyszedłbym od ogólnie akceptowalnego stwierdzenia, iż trudno uznać za przypadkowe podobieństwo cech zewnętrznych konia PRE z portretami wierzchowców hodowanych w średniowieczu przez zakon Kartuzów w Kordobie, czy tych – wyhodowanych w stajniach królewskich na zlecenie Króla Filipa II na potrzeby dworu i wysokiej arystokracji. I to niezależnie od tego, jakiego rodzaju ciągłość hodowlaną można tutaj udowodnić, czy domniemywać.
Przez stulecia posiadanie konia takiej krwi było dla szlachcica potwierdzeniem jego statusu, ówczesne „hiszpańskie dzianety” bowiem, nie tylko wyróżniały się ekspresją i urodą, ale posiadały szlachetne cechy, dzięki którym przewyższały inne wierzchowce również na polu bitwy.
Czy geny tamtych bezcennych rumaków zdegenerowały się aż do tego stopnia, że do naszych czasów dotrwała już tylko ich zewnętrzna postać, wyzuta z sił i charakteru?
Każdy tworzy na ten temat własną opinię, ale niezależnie od panujących mitów warto zwrócić uwagę na pewne czynniki, które mogą rzucić nieco światła na to zagadnienie.
Dziś, najpoważniejszym chyba problemem tej rasy jest sam, ciążący na niej stereotyp konia „pokazowego”.
Ten stereotyp króluje nawet w samym związku hodowców PRE administrującym księgą stadną i jest głównym kryterium oceniania koni wystawianych na konkursach morfologicznych. Istotnym bowiem wydaje się promowanie egzemplarzy najbardziej dostosowanych do gustów typowego odbiorcy.
 |
Wobec takiej tendencji, hodowcy, którzy pragną wyróżnić się sukcesami hodowlanymi starają się zaprezentować konie duże (za duże, jak na odwieczną normę i charakterystykę konia potocznie zwanego andaluzyjskim), ekspresyjne i masywne. Najłatwiej jest to osiągnąć w drodze odpowiedniej selekcji rozpłodników oraz chowu alkierzowego przy obfitym i bogatym żywieniu i jednoczesnym ograniczeniu czasu pracy zwierzęcia do kilku godzin tygodniowego treningu nakierowanego na maksymalny przyrost tkanek. Takie konie, kupowane nierzadko za olbrzymie pieniądze okazują się niezbyt wytrzymałe w pracy, a będąc większymi i cięższymi niż wynika z ich genetycznej własności nie posiadają, według mnie, niezbędnej równowagi metabolicznej i konstrukcyjnej pozwalającej zrekompensować nadwyżkę masy ciała.
 |
Nie znaczy to jednak, że ogół koni tej rasy jest genetycznie gorszy, czy słabszy od swoich przodków. Nadal istnieje wiele hodowli, w których konie PRE wychowywane są w surowych warunkach. Żyją w stadach na swobodzie, niekiedy bez schronienia przed zimnem, deszczem czy wiatrem, czasem także bez żadnego dożywiania ze strony hodowcy – za wyjątkiem okresu zimowego, a i to za pomocą sianokiszonki. Zwierzęta te rosną wolniej, nie osiągają tak spektakularnej postury, ale zachowują hart, odporność i kondycję, która kwalifikuje je znakomicie do każdej pracy obalając też przy okazji przesądy dotyczące ich niewielkiej skoczności. Dodatkowo – wprowadzone do treningu i przeniesione do warunków stajennych szybko uzupełniają braki w urodzie, w wielu elementach dorównując egzemplarzom wystawianym na konkursach czempionatowych.
Innym zjawiskiem zaniżającym opinię tej rasie są stosowane wobec nich kryteria oceny.
Nikt w Polsce nie kwestionuje rozlicznych walorów koni arabskich czy hucułów, które są końmi niskiego wzrostu – jednak kiedy ocenia się konia PRE – przystawia mu się miarkę konia pełnej krwi angielskiej czy hanowerskiego dla wykazania jego niższości. Zadziwiające zjawisko w kraju, który dumny jest ze swojej tradycji w hodowli koni najniższej chyba rasy szlachetnej, której użytkowość nigdy nie była poddawana w wątpliwość.
.jpg) |
Odrębny fakt ciążący na opinii PRE, to jego przeznaczenie w kraju pochodzenia. Szeroko rozpowszechniona kultura jazdy amatorskiej, nakierowana na użytkowanie domowe w stylu „a la vaquera”, czyli pasterskim (najbardziej zbliżonym do uprawianego u nas stylu „western”) oraz tradycyjny u Hiszpanów brak zainteresowania sportami jeździectwa klasycznego – utrudnia promowanie tych zwierząt na arenie międzynarodowej. A przecież na olimpiadzie w Atenach w 2004 r. ekipa hiszpańska wystąpiła właśnie na trzech koniach czystej rasy hiszpańskiej i jednym lusitano, zdobywając drużynowo srebro w konkurencji ujeżdżenia. W tym roku zaś, na Mistrzostwach Świata w Kentucky, J.M. Munoz zajął 4 miejsce w Grand Prix - również na koniu PRE (Fuego XII)
Poruszając temat sportu dotykamy jeszcze jednej sprawy. W naszym kraju konia wierzchowego sprowadza się już praktycznie do roli „sprzętu sportowego”. Nie takie były założenia hodowców w czasach, kiedy o użyteczności zwierzęcia decydowała jego przydatność w armii czy w zaprzęgu. Czy funkcjonalność konia przekłada się już wyłącznie na wysokość pokonywanych przeszkód i prędkość rozwijaną w ciągu kilku minut na odpowiednio przygotowanym torze?
Wydaje się, że to bardzo wąskie spojrzenie. Wszak koń funkcjonalny to taki, na którym można z galą przejechać ulicami wsi, czy miasteczka nie obawiając się postoju w celach towarzyskich. Funkcjonalność, to możliwość przepłynięcia rzeki, przeskoczenia leśnej przeszkody i swobodnego poruszania się po różnorodnym podłożu; możliwość odbycia długiej czy krótkiej przejażdżki w każdych warunkach i w każdym terenie bez obaw, że koń odmówi, czy będzie się płoszył...
Dopiero na koniec, to oczywiście również możliwość użytkowania zwierzęcia w sporcie.
Myślę, że konie PRE nie tylko nie ustępują tutaj koniom
innych ras, a wręcz przeciwnie: posiadają cechy, których innym może
brakować, choćby takie, jak uważność i łatwość uczenia się.
Dotarliśmy w ten sposób do ostatniego elementu moich rozważań nad fenomenem konia czystej rasy hiszpańskiej i obciążającym go stereotypem.
Elementem tym, jest dylemat, przed którym stoją teraz, po ujednoliceniu się rynków Unii Europejskiej, sami hodowcy PRE i władze związku tychże. Zgodnie z wymogami rynku, przyjęty program poprawiania tej rasy stara się powoli modyfikować ją tak, aby stała się bardziej kompatybilna z wymaganiami sędziów sportu jeździectwa klasycznego.
Tylko czy takie założenie nie doprowadzi do stworzenia jeszcze jednej „marki sprzętu sportowego”, jakim będzie ujednolicony i upodobniony do innych – nowoczesny koń PRE?
Istnieje obawa, że przez przykładanie do wszystkiego jednej miarki stracimy raz na zawsze ten przepiękny i jakże szlachetny relikt dawnych, już nieistniejących czasów, który – jak na razie – zachował się w prawie niezmienionej postaci i splendorze, dzięki swej ciągle niedościgłej i niepowtarzalnej jakości i urodzie.
 |
Zawężające się pole do wykorzystania pracy zwierząt o tak szczególnej charakterystyce zdaje się być wyrokiem na wizerunek konia andaluzyjskiego, jaki przetrwał jeszcze do naszych czasów. Chyba, że miłośnicy koni dostrzegą zalety i korzyści, jakie płyną z posiadania zwierzęcia w przydomowej stajni, a niekoniecznie w hotelu jakiegoś ośrodka jeździeckiego. A tym samym w Polsce na nowo odrodzą się ziemiańskie tradycje, dzięki którym w pozamiejskich rejonach znów będziemy mogli ujrzeć wytworne konie o charakterystycznym rysie barokowym niosące na swych grzbietach jeźdźców, być może bez odznak czy kwalifikacji sportowych, ale za to w bardzo pięknym stylu prezentujących proekologiczny styl życia na wsi.

